Was tu było:

sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 6 Part 2 "Ślub"

*Sala weselna* 
Francesca 
Tak zazdroszczę Violi, mi się nigdy i w żadnym związku nie układało. Muszę się z tym pogodzić i rozchmurzyć. 
Camila 
Od nie dawna czuję coś do Marco. Ja do Marco? Nie, nie, nie!!! Zapomnij o tym. 
Andres 
Czuję coś do Camili, spróbuję z nią zatańczyć 
Hej, Cami może zatańczymy? - zapytałem 
Oczywiście - odpowiedziała mi 
Podczas tańca nie wytrzymałem i powiedziałem jej to co czuję. 
Cami, kocham Cię - ufff myślałem że to trudniejsze 
Cami nic nie odpowiedziała tylko wpiła mi się w usta. 
Ja Ciebie też - po czym wyszliśmy z wesela 
Można się domyślić, że ubrania latały po pokoju. 
Marco 
Nie wiem co robić, ale chyba zatańczę z Fran, może mi po tym roku wybaczy. 
Fran zatańczymy? - zapytałem 
Tak - odpowiedziała z obojętną miną 
Gniewasz się wciąż na mnie? - zapytałem 
Nie, bo nadal cię kocham i nie przestałam - odpowiedziała 
Wpiłem się w jej usta. Ona odwzajemniła pocałunek. 
Leon 
Patrząc na Violettę bawiącą się z naszym synkiem w pięknej sukience, w którą się przeprała. 

76a1b7600018885f51fcb66f.jpg

Żeby zatańczyć z panią Verdas musiałem odprowadzić małego do Cami, która obiecała że się nim zajmie, ale gdzie ona jest może w pokoju. Tak czy siak Viola poszła ze mną, otwieramy drzwi, a tu nagle ona sobie z Andresem leży. Zakryłem Violettcie oczy. 
Camila - zaczołę śmiejąc się 
Możesz popilnować naszego synka - wtraciła się Viola 
Yyyyy, tak chyba przeszkadzać nie będzie - odpowiedziała 
Cami ja myślę, że takie rzeczy jak to, to nie przy dzieciaku - powiedział Andres 
Zgadzamy się - powiedziałem razem z Violetta 
*W domu Leonetty* 
Violetta ( UWAGA czytasz na własną odpowiedzialność ) 
Leon wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Dzisiaj nasz synek Raphi jest u Marco, co o dziwo jest z Fran. 
Leon zaczoł ściągać moją sukienkę, bo była według niego zbędna. Ja zaczełam rozpinać jego koszulę. 
Kiedy byliśmy w samej bieliźnie, Leon zaczął ściągać mi stanik, który miał zapięcie z przodu więc, na luzie rozpiął go z łatwością. Zaczął pieścić mój biust, posuwając się dalej. Zaczełam wtedy już troszeczkę pojękiwać. Powiedziałam do niego. 
Leon, nie nie błagam - wyjąkałam z trudem 
Czemu? - zapytał, po czym przestał 
Och jeszcze się głupio pytasz - zdenerwowałam się 
Kiedy już na sobie nie mieliśmy bielizny, Leon był już gotowy wejść we mnie i zrobił to. Najpierw powoli i potem coraz szybciej. Ja oczywiście nie powstrzymałam się od jęków. 
W końcu zdyszani oby dwoje przestaliśmy się miziać. 
Narrator 
Tak oto wyglądała noc poślubna szczęśliwej pary Leonetty. 

//Misiaczek 

2 komentarze: