Was tu było:

sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 8 "Niańka"

*Kuchnia w domu Leonetty* 
Violetta 
Ach Leon zawsze swoje ja chcę tylko, żeby Raphito miał rodzeństwo, ale słowa Leona mnie uraziły: "Bo jak jesteś w ciąży, nie dasz mi się miziać". Skąd on o tym wie, może się dam, a może nie. Wiem zrobię mu kawał. 
Moje rozmyślenia przerwał, Leon z naszym synkiem, którego odebrał od Marco i Fran. 
Hej kochanie, ktoś tu chciał Cię zobaczyć - powiedział mój oficjalny mąż 
Oooooo, moje małe kochanie - podbiegłam i wzięłam maluszka 
Chodziło mi o mnie - powiedział mój mężunio 
Chyba dziś w nocy, mnie za dużo naoglądałeś - odparłam, na co Leon obraził się na mnie 
Och, Leon - powiedziałam i musnęłam lekko jego usta, na co on pogłębił pocałunek i posadził mnie na blacie kuchennym. 
Leon, stop!! - krzyczałam, na co on przyciągał mnie do siebie jeszcze mocniej, próbując ściągnąć mi bluzkę. 
Och już dobrze - odparł 
No, mam taką nadzieję, idę do gabinetu, pouzupełniać papiery - powiedziałam 
Dobrze, a na stoliku w korytarzu masz jeszcze papiery, przyjęcia do firmy moich rodziców - powiedział 
Dobrze słonko, a tak z innej beczki, myślałam może załatwimy naszemu maluszkowi nianię na kilka dni? - zapytałam 
No nie wiem kotku - odparł z kwaśną miną 
No ok - powiedziałam 
Czekaj, czekaj mam już kandydata co powiedz na Diego, bardzo lubi naszego synka - powiedział Leon 
Tak, dobrze to zawołaj go tu, zajmie się nim od zaraz - powiedziałam 
Ok, ok - odparł mój kochany mężulek 
*Tym czasem w domu Ludmiły* 
Ludmiła 
Mieszkam z Fede, gdyż mi się oświadczył! Po weselu Violi i Leona, poszłam do Fede i się mi oświadczył. Och było cudownie. Później pokazał nasz nowy dom. Jestem teraz w kuchni i robię kanapki, zaraz pewnie Federico się obudzi i zjemy i oczywiście pójdziemy do studio, ba ja mam do poprowadzenia 5 lekcji, a Fede pomaga mi w tym, gdyż Camila zatrudniła go jako mojego pomocnika. 
Ludmi, moja kochana, co tam u Ciebie - powiedział Fede zaspanym głosem 
Robię śniadanie - odpowiedziałam, po czym musnęłam wargi mojego towarzysza 
Idziemy do studia? - zapytał mnie 
Tak, tak tylko zjedz, a ja idę się przygotować - odparłam i udałam się do mojej garderoby wybrałam gustowny i stanowczy strój do pracy, później muszę się przebrać na zajęcia z moją klasą. 

zestaw5.jpg

Mam nadzieję, że mój ubiór spodoba się Fede, jak nie uduszę go! 
Federico!!! - krzyczałam 
Tak, kotku - odparł 
Widziałeś gdzieś mój malinowy błyszczyk?- spytałam 
Tak, leży na stoliku w przed pokoju - powiedział 
A możesz mi go przynieść? - zapytałam ponownie 
Pewnie - powiedział 
Proszę, łohohoho pięknie wyglądasz - zrobił wielkie oczy 
Och dziękuję - powiedziałam 
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, ciekawe kto to? 
Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam zapłakaną... 

//Misiaczek 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz