Was tu było:

sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 7 "Mizianie się"

*Następnego dnia* 
Camila 
Dzisiaj przespała się z Andresem, to nie był pierwszy raz z nim, ale i tak było cudownie. Najpierw w jego domu gdzieś 2 lata temu, potem na weselu hahaha brzmi to trochę dziwnie. Potem w wczorajszą noc było cudownie, przypomnę jak to było... 
*Wspomnienia Camili* 
Weszłam do pokoju Andresa i usiadłam na łóżku, długo nie posiedziałam, bo Andresowi zachciało się seksu. Ja się zgodziłam po kilku minutach byliśmy nadzy, gdy Andres wszedł we mnie nie pomyślał o zabezpieczeniu się, ale no nic jak będzę dziecko, będzię supcio!! No to tyle pamiętam. 
*Koniec wspomnień Camili* 
Och jak było cudownie. 
Leon 
*Sypialnia Leonetty* 
Oooooo boże jaki ja jestem nie wyspany, jaka ta noc była romantyczna, Viola jeszcze śpi, żeby ją obudzić muszę coś zrobić już wiem, złapię ją za piersi! Jak pomyślałem tak zrobiłem. 
Co ty robisz!!! Do jasnej cholery (przepraszam za wyrażenie) - krzyczała na mnie Viola 
Bawię się balonami! - jak małe dziecko zacząłem znów dotykać czego nie chciałem robić, ale no cóż powędrowałem dalej,a Violetta się wściekła i wstała. 
Głupkuuu, ja nie chcę, żebyś mnie najbardziej miejsce intymne dotykał, szczególnie rano, gdy jestem rozdrażniona - odparła a ja jej nie posłuchałem i wstałem i położyłem na łóżku, a co? 
Leon niee hahahahahahaha - łaskotałem ją 
Jeśli nie pozwolisz mi się z tobą zabawić, to nie przestanę - odparłem 
Nie i koniec, na wieczór kotku - powiedziała, a ja przestałem i ubrałem się, Violetta też. 
Kochanie - powiedziała moja żona całują mnie 
Tak kochanie - mówiłem w przerwach pocałunku. 
A tak sobie pytam, czy może dla naszego Rahpi zrobić siostrę lub brata - powiedziałą 
Kochanie to nie jest chyba dobry pomysł - powiedziałem 
Czemu? - zapytała 
Bo jak jesteś w ciąży, nie dasz mi się miziać - odparłem 
Och kotku - nalegała Viola 
No nie wiem zastanowię się - odparłem znowu 

//Misiaczek 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz