Zajączka wspaniałego,
mazurka dobrego,
mokrego dyngusa,
dobrego jajka...
☺Leonetta☺
Was tu było:
niedziela, 20 kwietnia 2014
sobota, 19 kwietnia 2014
Rozdział 9 "Zdrada"
Ludmiła
Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam zapłakaną Lenę.
Lena co się dzieje? - zapytałam z troską
Marcoo...oo mni...eee zdradzi...łł - wyjąkała
Jest z Fran, czyż nie? - zapytałam
Ta....kkkk - odparła nadal płacząc
Nie przejmuj się, wejdź do środka - powiedziałam
*Tym czasem w studiu*
Camila
Z powodu, małego kłopotu finansowego, zostanie zamknięte studio na kilka tygodni - powiedziałam
Cooooooo... - krzyczeli uczniowie
Tak, możecie już się rozchodzić do domów - odparłam do uczni
*Dom Leonetty*
Violetta
Od kilku minut jest u mnie Ludmiła i Lena.
Oj już przestań płakać, pójdziemy na zakupy - powiedziała Ludmiła
Dobrze, dziewczyny nie ma sensu płakać za takim dupkiem
Od razu się rozchmurzyła, to bardzo dobrze.
Jejjejejejejej idzemy na zakupy - krzyczała Ludmiła
Leon!! Zawieś nas na zakupy! - krzyczałam
Dobrze, Diego już jest także możemy iść, czy tam jechać jak chceż - odparł
*W centrum Buenos Aires*
Leon
Ludmiła wskoczyła mi na plecy ze szczęścia. Nie powiem, że nie jest ciężka, bo jest.
Ałaj Ludmiłuś, mogła byś zejść ze mnie - powiedziałem z bólem
Och dobrze, ale idziesz koniecznie z nami, będzię nam doradzał - zażądała Lud
Ok - odparłem ze smutkiem
*W sklepie*
Leon
Jezu teraz Ludmiła wybiera ubrania, gdy wybrała. poszła do przymierzalni, mam być doradcą, gdy wyszła wyglądała całkiem całkiem.
I jak Leonie? - powiedziała dumnie
Jest super - odpowiedziałem
Przyszła kolej na moją żonę, wyglądała pięknie!
I jak kochanie? - zapytała
Ślicznie - powiedziałem i musnąłem wargi mojej ukochanej
Teraz była kolej Fran, gdyż zabrała się z nami i Leona jej wybaczyła. Też ładnie wyglądała.
Na i jak? Hmmm? - zapytała
Super - odpowiedziałem
Teraz kolej na Larę, która też się z nami zabrała. Ładnie wyglądała jak wszystkie.
I jak ja wyglądam? - zapytała
Ładnie - odparłem
No już wszystkie, ja kupuję a wy? - zarządziła Lud
Takkkk! - krzyczały
//Misiaczek
Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam zapłakaną Lenę.
Lena co się dzieje? - zapytałam z troską
Marcoo...oo mni...eee zdradzi...łł - wyjąkała
Jest z Fran, czyż nie? - zapytałam
Ta....kkkk - odparła nadal płacząc
Nie przejmuj się, wejdź do środka - powiedziałam
*Tym czasem w studiu*
Camila
Z powodu, małego kłopotu finansowego, zostanie zamknięte studio na kilka tygodni - powiedziałam
Cooooooo... - krzyczeli uczniowie
Tak, możecie już się rozchodzić do domów - odparłam do uczni
*Dom Leonetty*
Violetta
Od kilku minut jest u mnie Ludmiła i Lena.
Oj już przestań płakać, pójdziemy na zakupy - powiedziała Ludmiła
Dobrze, dziewczyny nie ma sensu płakać za takim dupkiem
Od razu się rozchmurzyła, to bardzo dobrze.
Jejjejejejejej idzemy na zakupy - krzyczała Ludmiła
Leon!! Zawieś nas na zakupy! - krzyczałam
Dobrze, Diego już jest także możemy iść, czy tam jechać jak chceż - odparł
*W centrum Buenos Aires*
Leon
Ludmiła wskoczyła mi na plecy ze szczęścia. Nie powiem, że nie jest ciężka, bo jest.
Ałaj Ludmiłuś, mogła byś zejść ze mnie - powiedziałem z bólem
Och dobrze, ale idziesz koniecznie z nami, będzię nam doradzał - zażądała Lud
Ok - odparłem ze smutkiem
*W sklepie*
Leon
Jezu teraz Ludmiła wybiera ubrania, gdy wybrała. poszła do przymierzalni, mam być doradcą, gdy wyszła wyglądała całkiem całkiem.
I jak Leonie? - powiedziała dumnie
Jest super - odpowiedziałem
Przyszła kolej na moją żonę, wyglądała pięknie!
I jak kochanie? - zapytała
Ślicznie - powiedziałem i musnąłem wargi mojej ukochanej
Teraz była kolej Fran, gdyż zabrała się z nami i Leona jej wybaczyła. Też ładnie wyglądała.
Na i jak? Hmmm? - zapytała
Super - odpowiedziałem
Teraz kolej na Larę, która też się z nami zabrała. Ładnie wyglądała jak wszystkie.
I jak ja wyglądam? - zapytała
Ładnie - odparłem
No już wszystkie, ja kupuję a wy? - zarządziła Lud
Takkkk! - krzyczały
//Misiaczek
Rozdział 8 "Niańka"
*Kuchnia w domu Leonetty*
Violetta
Ach Leon zawsze swoje ja chcę tylko, żeby Raphito miał rodzeństwo, ale słowa Leona mnie uraziły: "Bo jak jesteś w ciąży, nie dasz mi się miziać". Skąd on o tym wie, może się dam, a może nie. Wiem zrobię mu kawał.
Moje rozmyślenia przerwał, Leon z naszym synkiem, którego odebrał od Marco i Fran.
Hej kochanie, ktoś tu chciał Cię zobaczyć - powiedział mój oficjalny mąż
Oooooo, moje małe kochanie - podbiegłam i wzięłam maluszka
Chodziło mi o mnie - powiedział mój mężunio
Chyba dziś w nocy, mnie za dużo naoglądałeś - odparłam, na co Leon obraził się na mnie
Och, Leon - powiedziałam i musnęłam lekko jego usta, na co on pogłębił pocałunek i posadził mnie na blacie kuchennym.
Leon, stop!! - krzyczałam, na co on przyciągał mnie do siebie jeszcze mocniej, próbując ściągnąć mi bluzkę.
Och już dobrze - odparł
No, mam taką nadzieję, idę do gabinetu, pouzupełniać papiery - powiedziałam
Dobrze, a na stoliku w korytarzu masz jeszcze papiery, przyjęcia do firmy moich rodziców - powiedział
Dobrze słonko, a tak z innej beczki, myślałam może załatwimy naszemu maluszkowi nianię na kilka dni? - zapytałam
No nie wiem kotku - odparł z kwaśną miną
No ok - powiedziałam
Czekaj, czekaj mam już kandydata co powiedz na Diego, bardzo lubi naszego synka - powiedział Leon
Tak, dobrze to zawołaj go tu, zajmie się nim od zaraz - powiedziałam
Ok, ok - odparł mój kochany mężulek
*Tym czasem w domu Ludmiły*
Ludmiła
Mieszkam z Fede, gdyż mi się oświadczył! Po weselu Violi i Leona, poszłam do Fede i się mi oświadczył. Och było cudownie. Później pokazał nasz nowy dom. Jestem teraz w kuchni i robię kanapki, zaraz pewnie Federico się obudzi i zjemy i oczywiście pójdziemy do studio, ba ja mam do poprowadzenia 5 lekcji, a Fede pomaga mi w tym, gdyż Camila zatrudniła go jako mojego pomocnika.
Ludmi, moja kochana, co tam u Ciebie - powiedział Fede zaspanym głosem
Robię śniadanie - odpowiedziałam, po czym musnęłam wargi mojego towarzysza
Idziemy do studia? - zapytał mnie
Tak, tak tylko zjedz, a ja idę się przygotować - odparłam i udałam się do mojej garderoby wybrałam gustowny i stanowczy strój do pracy, później muszę się przebrać na zajęcia z moją klasą.
Mam nadzieję, że mój ubiór spodoba się Fede, jak nie uduszę go!
Federico!!! - krzyczałam
Tak, kotku - odparł
Widziałeś gdzieś mój malinowy błyszczyk?- spytałam
Tak, leży na stoliku w przed pokoju - powiedział
A możesz mi go przynieść? - zapytałam ponownie
Pewnie - powiedział
Proszę, łohohoho pięknie wyglądasz - zrobił wielkie oczy
Och dziękuję - powiedziałam
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, ciekawe kto to?
Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam zapłakaną...
//Misiaczek
Violetta
Ach Leon zawsze swoje ja chcę tylko, żeby Raphito miał rodzeństwo, ale słowa Leona mnie uraziły: "Bo jak jesteś w ciąży, nie dasz mi się miziać". Skąd on o tym wie, może się dam, a może nie. Wiem zrobię mu kawał.
Moje rozmyślenia przerwał, Leon z naszym synkiem, którego odebrał od Marco i Fran.
Hej kochanie, ktoś tu chciał Cię zobaczyć - powiedział mój oficjalny mąż
Oooooo, moje małe kochanie - podbiegłam i wzięłam maluszka
Chodziło mi o mnie - powiedział mój mężunio
Chyba dziś w nocy, mnie za dużo naoglądałeś - odparłam, na co Leon obraził się na mnie
Och, Leon - powiedziałam i musnęłam lekko jego usta, na co on pogłębił pocałunek i posadził mnie na blacie kuchennym.
Leon, stop!! - krzyczałam, na co on przyciągał mnie do siebie jeszcze mocniej, próbując ściągnąć mi bluzkę.
Och już dobrze - odparł
No, mam taką nadzieję, idę do gabinetu, pouzupełniać papiery - powiedziałam
Dobrze, a na stoliku w korytarzu masz jeszcze papiery, przyjęcia do firmy moich rodziców - powiedział
Dobrze słonko, a tak z innej beczki, myślałam może załatwimy naszemu maluszkowi nianię na kilka dni? - zapytałam
No nie wiem kotku - odparł z kwaśną miną
No ok - powiedziałam
Czekaj, czekaj mam już kandydata co powiedz na Diego, bardzo lubi naszego synka - powiedział Leon
Tak, dobrze to zawołaj go tu, zajmie się nim od zaraz - powiedziałam
Ok, ok - odparł mój kochany mężulek
*Tym czasem w domu Ludmiły*
Ludmiła
Mieszkam z Fede, gdyż mi się oświadczył! Po weselu Violi i Leona, poszłam do Fede i się mi oświadczył. Och było cudownie. Później pokazał nasz nowy dom. Jestem teraz w kuchni i robię kanapki, zaraz pewnie Federico się obudzi i zjemy i oczywiście pójdziemy do studio, ba ja mam do poprowadzenia 5 lekcji, a Fede pomaga mi w tym, gdyż Camila zatrudniła go jako mojego pomocnika.
Ludmi, moja kochana, co tam u Ciebie - powiedział Fede zaspanym głosem
Robię śniadanie - odpowiedziałam, po czym musnęłam wargi mojego towarzysza
Idziemy do studia? - zapytał mnie
Tak, tak tylko zjedz, a ja idę się przygotować - odparłam i udałam się do mojej garderoby wybrałam gustowny i stanowczy strój do pracy, później muszę się przebrać na zajęcia z moją klasą.
Mam nadzieję, że mój ubiór spodoba się Fede, jak nie uduszę go!
Federico!!! - krzyczałam
Tak, kotku - odparł
Widziałeś gdzieś mój malinowy błyszczyk?- spytałam
Tak, leży na stoliku w przed pokoju - powiedział
A możesz mi go przynieść? - zapytałam ponownie
Pewnie - powiedział
Proszę, łohohoho pięknie wyglądasz - zrobił wielkie oczy
Och dziękuję - powiedziałam
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, ciekawe kto to?
Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam zapłakaną...
//Misiaczek
Rozdział 7 "Mizianie się"
*Następnego dnia*
Camila
Dzisiaj przespała się z Andresem, to nie był pierwszy raz z nim, ale i tak było cudownie. Najpierw w jego domu gdzieś 2 lata temu, potem na weselu hahaha brzmi to trochę dziwnie. Potem w wczorajszą noc było cudownie, przypomnę jak to było...
*Wspomnienia Camili*
Weszłam do pokoju Andresa i usiadłam na łóżku, długo nie posiedziałam, bo Andresowi zachciało się seksu. Ja się zgodziłam po kilku minutach byliśmy nadzy, gdy Andres wszedł we mnie nie pomyślał o zabezpieczeniu się, ale no nic jak będzę dziecko, będzię supcio!! No to tyle pamiętam.
*Koniec wspomnień Camili*
Och jak było cudownie.
Leon
*Sypialnia Leonetty*
Oooooo boże jaki ja jestem nie wyspany, jaka ta noc była romantyczna, Viola jeszcze śpi, żeby ją obudzić muszę coś zrobić już wiem, złapię ją za piersi! Jak pomyślałem tak zrobiłem.
Co ty robisz!!! Do jasnej cholery (przepraszam za wyrażenie) - krzyczała na mnie Viola
Bawię się balonami! - jak małe dziecko zacząłem znów dotykać czego nie chciałem robić, ale no cóż powędrowałem dalej,a Violetta się wściekła i wstała.
Głupkuuu, ja nie chcę, żebyś mnie najbardziej miejsce intymne dotykał, szczególnie rano, gdy jestem rozdrażniona - odparła a ja jej nie posłuchałem i wstałem i położyłem na łóżku, a co?
Leon niee hahahahahahaha - łaskotałem ją
Jeśli nie pozwolisz mi się z tobą zabawić, to nie przestanę - odparłem
Nie i koniec, na wieczór kotku - powiedziała, a ja przestałem i ubrałem się, Violetta też.
Kochanie - powiedziała moja żona całują mnie
Tak kochanie - mówiłem w przerwach pocałunku.
A tak sobie pytam, czy może dla naszego Rahpi zrobić siostrę lub brata - powiedziałą
Kochanie to nie jest chyba dobry pomysł - powiedziałem
Czemu? - zapytała
Bo jak jesteś w ciąży, nie dasz mi się miziać - odparłem
Och kotku - nalegała Viola
No nie wiem zastanowię się - odparłem znowu
//Misiaczek
Camila
Dzisiaj przespała się z Andresem, to nie był pierwszy raz z nim, ale i tak było cudownie. Najpierw w jego domu gdzieś 2 lata temu, potem na weselu hahaha brzmi to trochę dziwnie. Potem w wczorajszą noc było cudownie, przypomnę jak to było...
*Wspomnienia Camili*
Weszłam do pokoju Andresa i usiadłam na łóżku, długo nie posiedziałam, bo Andresowi zachciało się seksu. Ja się zgodziłam po kilku minutach byliśmy nadzy, gdy Andres wszedł we mnie nie pomyślał o zabezpieczeniu się, ale no nic jak będzę dziecko, będzię supcio!! No to tyle pamiętam.
*Koniec wspomnień Camili*
Och jak było cudownie.
Leon
*Sypialnia Leonetty*
Oooooo boże jaki ja jestem nie wyspany, jaka ta noc była romantyczna, Viola jeszcze śpi, żeby ją obudzić muszę coś zrobić już wiem, złapię ją za piersi! Jak pomyślałem tak zrobiłem.
Co ty robisz!!! Do jasnej cholery (przepraszam za wyrażenie) - krzyczała na mnie Viola
Bawię się balonami! - jak małe dziecko zacząłem znów dotykać czego nie chciałem robić, ale no cóż powędrowałem dalej,a Violetta się wściekła i wstała.
Głupkuuu, ja nie chcę, żebyś mnie najbardziej miejsce intymne dotykał, szczególnie rano, gdy jestem rozdrażniona - odparła a ja jej nie posłuchałem i wstałem i położyłem na łóżku, a co?
Leon niee hahahahahahaha - łaskotałem ją
Jeśli nie pozwolisz mi się z tobą zabawić, to nie przestanę - odparłem
Nie i koniec, na wieczór kotku - powiedziała, a ja przestałem i ubrałem się, Violetta też.
Kochanie - powiedziała moja żona całują mnie
Tak kochanie - mówiłem w przerwach pocałunku.
A tak sobie pytam, czy może dla naszego Rahpi zrobić siostrę lub brata - powiedziałą
Kochanie to nie jest chyba dobry pomysł - powiedziałem
Czemu? - zapytała
Bo jak jesteś w ciąży, nie dasz mi się miziać - odparłem
Och kotku - nalegała Viola
No nie wiem zastanowię się - odparłem znowu
//Misiaczek
Rozdział 6 Part 2 "Ślub"
*Sala weselna*
Francesca
Tak zazdroszczę Violi, mi się nigdy i w żadnym związku nie układało. Muszę się z tym pogodzić i rozchmurzyć.
Camila
Od nie dawna czuję coś do Marco. Ja do Marco? Nie, nie, nie!!! Zapomnij o tym.
Andres
Czuję coś do Camili, spróbuję z nią zatańczyć
Hej, Cami może zatańczymy? - zapytałem
Oczywiście - odpowiedziała mi
Podczas tańca nie wytrzymałem i powiedziałem jej to co czuję.
Cami, kocham Cię - ufff myślałem że to trudniejsze
Cami nic nie odpowiedziała tylko wpiła mi się w usta.
Ja Ciebie też - po czym wyszliśmy z wesela
Można się domyślić, że ubrania latały po pokoju.
Marco
Nie wiem co robić, ale chyba zatańczę z Fran, może mi po tym roku wybaczy.
Fran zatańczymy? - zapytałem
Tak - odpowiedziała z obojętną miną
Gniewasz się wciąż na mnie? - zapytałem
Nie, bo nadal cię kocham i nie przestałam - odpowiedziała
Wpiłem się w jej usta. Ona odwzajemniła pocałunek.
Leon
Patrząc na Violettę bawiącą się z naszym synkiem w pięknej sukience, w którą się przeprała.
Żeby zatańczyć z panią Verdas musiałem odprowadzić małego do Cami, która obiecała że się nim zajmie, ale gdzie ona jest może w pokoju. Tak czy siak Viola poszła ze mną, otwieramy drzwi, a tu nagle ona sobie z Andresem leży. Zakryłem Violettcie oczy.
Camila - zaczołę śmiejąc się
Możesz popilnować naszego synka - wtraciła się Viola
Yyyyy, tak chyba przeszkadzać nie będzie - odpowiedziała
Cami ja myślę, że takie rzeczy jak to, to nie przy dzieciaku - powiedział Andres
Zgadzamy się - powiedziałem razem z Violetta
*W domu Leonetty*
Violetta ( UWAGA czytasz na własną odpowiedzialność )
Leon wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Dzisiaj nasz synek Raphi jest u Marco, co o dziwo jest z Fran.
Leon zaczoł ściągać moją sukienkę, bo była według niego zbędna. Ja zaczełam rozpinać jego koszulę.
Kiedy byliśmy w samej bieliźnie, Leon zaczął ściągać mi stanik, który miał zapięcie z przodu więc, na luzie rozpiął go z łatwością. Zaczął pieścić mój biust, posuwając się dalej. Zaczełam wtedy już troszeczkę pojękiwać. Powiedziałam do niego.
Leon, nie nie błagam - wyjąkałam z trudem
Czemu? - zapytał, po czym przestał
Och jeszcze się głupio pytasz - zdenerwowałam się
Kiedy już na sobie nie mieliśmy bielizny, Leon był już gotowy wejść we mnie i zrobił to. Najpierw powoli i potem coraz szybciej. Ja oczywiście nie powstrzymałam się od jęków.
W końcu zdyszani oby dwoje przestaliśmy się miziać.
Narrator
Tak oto wyglądała noc poślubna szczęśliwej pary Leonetty.
//Misiaczek
Francesca
Tak zazdroszczę Violi, mi się nigdy i w żadnym związku nie układało. Muszę się z tym pogodzić i rozchmurzyć.
Camila
Od nie dawna czuję coś do Marco. Ja do Marco? Nie, nie, nie!!! Zapomnij o tym.
Andres
Czuję coś do Camili, spróbuję z nią zatańczyć
Hej, Cami może zatańczymy? - zapytałem
Oczywiście - odpowiedziała mi
Podczas tańca nie wytrzymałem i powiedziałem jej to co czuję.
Cami, kocham Cię - ufff myślałem że to trudniejsze
Cami nic nie odpowiedziała tylko wpiła mi się w usta.
Ja Ciebie też - po czym wyszliśmy z wesela
Można się domyślić, że ubrania latały po pokoju.
Marco
Nie wiem co robić, ale chyba zatańczę z Fran, może mi po tym roku wybaczy.
Fran zatańczymy? - zapytałem
Tak - odpowiedziała z obojętną miną
Gniewasz się wciąż na mnie? - zapytałem
Nie, bo nadal cię kocham i nie przestałam - odpowiedziała
Wpiłem się w jej usta. Ona odwzajemniła pocałunek.
Leon
Patrząc na Violettę bawiącą się z naszym synkiem w pięknej sukience, w którą się przeprała.
Żeby zatańczyć z panią Verdas musiałem odprowadzić małego do Cami, która obiecała że się nim zajmie, ale gdzie ona jest może w pokoju. Tak czy siak Viola poszła ze mną, otwieramy drzwi, a tu nagle ona sobie z Andresem leży. Zakryłem Violettcie oczy.
Camila - zaczołę śmiejąc się
Możesz popilnować naszego synka - wtraciła się Viola
Yyyyy, tak chyba przeszkadzać nie będzie - odpowiedziała
Cami ja myślę, że takie rzeczy jak to, to nie przy dzieciaku - powiedział Andres
Zgadzamy się - powiedziałem razem z Violetta
*W domu Leonetty*
Violetta ( UWAGA czytasz na własną odpowiedzialność )
Leon wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Dzisiaj nasz synek Raphi jest u Marco, co o dziwo jest z Fran.
Leon zaczoł ściągać moją sukienkę, bo była według niego zbędna. Ja zaczełam rozpinać jego koszulę.
Kiedy byliśmy w samej bieliźnie, Leon zaczął ściągać mi stanik, który miał zapięcie z przodu więc, na luzie rozpiął go z łatwością. Zaczął pieścić mój biust, posuwając się dalej. Zaczełam wtedy już troszeczkę pojękiwać. Powiedziałam do niego.
Leon, nie nie błagam - wyjąkałam z trudem
Czemu? - zapytał, po czym przestał
Och jeszcze się głupio pytasz - zdenerwowałam się
Kiedy już na sobie nie mieliśmy bielizny, Leon był już gotowy wejść we mnie i zrobił to. Najpierw powoli i potem coraz szybciej. Ja oczywiście nie powstrzymałam się od jęków.
W końcu zdyszani oby dwoje przestaliśmy się miziać.
Narrator
Tak oto wyglądała noc poślubna szczęśliwej pary Leonetty.
//Misiaczek
Rozdział 6 Part 1 "Ślub"
Leon
No dobrze, pana narzeczona jest w ciąży, niestety nie jest najlepiej musiała upaść na brzuch. Więc jest małe ryzyko, że dziecko umrze już w brzuchu matki - powiedział lekarz
Tak upadła na brzuch, ale w porę ją złapałem, przynajmniej tak sądzę - odparłem
Dobrze, jak się coś zmieni zawiadomię pana - powiedział lekarz
Mogę do niej wejść? - zapytałem w ostatniej chwili
Tak, oczywiście sala nr 23, rząd A - odparł
Dobrze - odpowiedziałem
Violetta
Obudziłam się w szpitalu, czemu? Co mi się stało?
Myśli przerwał mi Leon i Ludmiła. No właśnie Ludmiła co ona tu robi?
Cześć Violetta jak się czujesz? - zapytała po czym podeszła do mnie i przytuliła
Cześć Lud, nie najlepiej - odpowiedziałam, po czym napiłam się soku
Violetta, muszę Ci coś powiedzieć - powiedział stanowczo Leon
Tak? - zapytałam na razie spokoje, do puki nie usłyszałam
Viola, ciąża może być zagrożona - dokończył Leon
Co? Violetta kiedy jak i gdzie? Jak to ciąża - zakłopotana Lud pytała i pytała
Ludmiła - zaśmiałam się
*rok później*
Violetta
Urodziłam synka, którego nazwałam Raphita. W skrócie Raphi.
Dzisiaj mój ślub.
Bardzo się denerwuję już jestem w swojej sukni ślubnej. Jedynym problemem jest, że nie ma Angie i mojego taty. Ale cóż ich wybór, powiedzieli mi jak urodziłam synka, że mnie nienawidzą.
Dziewczyny mnie uczesały, a dokładniej zrobiła to Lara, co mnie zdziwiło uczesała mnie przepięknie kiedy skończyła uśmiechnęła się z Ludmi która już mnie umalowała.
Moim zdaniem wyglądam cudnie.
Leon
Jestem już gotowy, wedłyg chłopaków wyglądam cudnie
No dobrze, pana narzeczona jest w ciąży, niestety nie jest najlepiej musiała upaść na brzuch. Więc jest małe ryzyko, że dziecko umrze już w brzuchu matki - powiedział lekarz
Tak upadła na brzuch, ale w porę ją złapałem, przynajmniej tak sądzę - odparłem
Dobrze, jak się coś zmieni zawiadomię pana - powiedział lekarz
Mogę do niej wejść? - zapytałem w ostatniej chwili
Tak, oczywiście sala nr 23, rząd A - odparł
Dobrze - odpowiedziałem
Violetta
Obudziłam się w szpitalu, czemu? Co mi się stało?
Myśli przerwał mi Leon i Ludmiła. No właśnie Ludmiła co ona tu robi?
Cześć Violetta jak się czujesz? - zapytała po czym podeszła do mnie i przytuliła
Cześć Lud, nie najlepiej - odpowiedziałam, po czym napiłam się soku
Violetta, muszę Ci coś powiedzieć - powiedział stanowczo Leon
Tak? - zapytałam na razie spokoje, do puki nie usłyszałam
Viola, ciąża może być zagrożona - dokończył Leon
Co? Violetta kiedy jak i gdzie? Jak to ciąża - zakłopotana Lud pytała i pytała
Ludmiła - zaśmiałam się
*rok później*
Violetta
Urodziłam synka, którego nazwałam Raphita. W skrócie Raphi.
Dzisiaj mój ślub.
Bardzo się denerwuję już jestem w swojej sukni ślubnej. Jedynym problemem jest, że nie ma Angie i mojego taty. Ale cóż ich wybór, powiedzieli mi jak urodziłam synka, że mnie nienawidzą.
Dziewczyny mnie uczesały, a dokładniej zrobiła to Lara, co mnie zdziwiło uczesała mnie przepięknie kiedy skończyła uśmiechnęła się z Ludmi która już mnie umalowała.
Moim zdaniem wyglądam cudnie.
Leon
Jestem już gotowy, wedłyg chłopaków wyglądam cudnie
//Misiaczek
Rozdział 5 "Ciąża zagrożoną?"
Violetta
Jestem już na łące. Czekam już na Leona 10 minut.
Kurde! Dlaczego on się spóźnia? - mamrotałam pod nosem, gdy podszedł do mnie.
Sorka, za spóźnienie - powiedział na luzie
Leon ja... muszę ci coś powiedzieć... - gdy nagle mi przerwał
Nie mów, że... - tym razem ja przerwałam
Leona ja jestem z tobą w ciąży!!! - krzyczałam, gdy Leon chwycił mnie w tali i podniósł do góry i okręcił krzycząc: "Będę ojcem, jejejejeje"
Gdy odłożył mnie na ziemię powiedział w zasadzie go nie słuchałam tylko usłyszałam, że coś tam o mieszkaniu. Nagle moim myślą przerwał Leon.
Violetta!!! Czy ty mnie słuchasz? - zapytał
Takk, eee to znaczy nie zamyśliłam się, wybacz - odparłam
Aha więc mówię, że może w takiej sytuacji zamieszkamy razem? - włosy dęba mi stanęły
Ale że co???? - zapytałam po czym zrobiło mi się słabo i chyba padłam na ziemię.
Leon
No nie Violetta zemdlałam muszę ją zabrać do szpitala.
*W szpitalu*
Czekam na lekarza, który ją bada.
Czekam i czekam aż łaskawie wyszedł.
Pan jest kimś z rodziny Violetty Castillo? - zapytał
Taaa, jestem... Narzeczonym tak narzeczonym - odparłem
No dobrze, pana narzeczona jest w ciąży, niestety nie jest najlepiej musiała upaść na brzuch.
//Misiaczek
Jestem już na łące. Czekam już na Leona 10 minut.
Kurde! Dlaczego on się spóźnia? - mamrotałam pod nosem, gdy podszedł do mnie.
Sorka, za spóźnienie - powiedział na luzie
Leon ja... muszę ci coś powiedzieć... - gdy nagle mi przerwał
Nie mów, że... - tym razem ja przerwałam
Leona ja jestem z tobą w ciąży!!! - krzyczałam, gdy Leon chwycił mnie w tali i podniósł do góry i okręcił krzycząc: "Będę ojcem, jejejejeje"
Gdy odłożył mnie na ziemię powiedział w zasadzie go nie słuchałam tylko usłyszałam, że coś tam o mieszkaniu. Nagle moim myślą przerwał Leon.
Violetta!!! Czy ty mnie słuchasz? - zapytał
Takk, eee to znaczy nie zamyśliłam się, wybacz - odparłam
Aha więc mówię, że może w takiej sytuacji zamieszkamy razem? - włosy dęba mi stanęły
Ale że co???? - zapytałam po czym zrobiło mi się słabo i chyba padłam na ziemię.
Leon
No nie Violetta zemdlałam muszę ją zabrać do szpitala.
*W szpitalu*
Czekam na lekarza, który ją bada.
Czekam i czekam aż łaskawie wyszedł.
Pan jest kimś z rodziny Violetty Castillo? - zapytał
Taaa, jestem... Narzeczonym tak narzeczonym - odparłem
No dobrze, pana narzeczona jest w ciąży, niestety nie jest najlepiej musiała upaść na brzuch.
//Misiaczek
Subskrybuj:
Posty (Atom)